FANDOM


Zabójstwo – wirtualna prezentacja wspomnień genetycznych Altaïra Ibn-La'Ahada z 1191 roku, odtworzona przez jego potomka – Desmonda Milesa w 2012 roku przy pomocy Animusa 1.28.

Opis Edytuj

Po uzyskaniu pozwolenia od rafiqa, Altaïr idzie do fortecy szpitalników, by zabić Garniera de Naplouse.

Przebieg Edytuj

  • Mężczyzna: Nie! Pomocy! Pomocy! Proszę! Musisz mi pomóc! Nadchodzi!
  • Garnier: Dość, dziecko. Kazałem ci odzyskać pacjenta, nie zabić go. Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Daj rękę.
  • Mężczyzna: Nie! Nie! Nie dotykaj mnie! Nigdy więcej!
  • Garnier: Odrzuć ten strach, jeśli mam ci pomóc.
  • Mężczyzna: Pomóc? Tak, jak pomogłeś innym? Zabrałeś ich dusze! Widziałem to! Ale nie moją! Nie! Mojej nie zabierzesz!

Garnier uderza mężczyznę dłonią w policzek.

  • Mężczyzna: Ach!
  • Garnier: Weź się w garść! Sądzisz, że sprawia mi to przyjemność? Myślisz, że specjalnie zadaję ci ból? Nie pozostawiasz mi wyboru...

Mężczyzna wyrywa się strażnikom.

  • Mężczyzna: Każdemu przychylnemu słowu towarzyszy uderzenie! To kłamstwa i podstępy! Nie zadowoli się niczym, póki wszyscy mu nie ulegną!
  • Garnier: Nie powinieneś był tego robić. (Do strażnika) Odstaw go do jego pokoju. Wrócę, gdy zadbam o innych.
  • Mężczyzna: Nie zdołacie mnie tu zatrzymać! Znowu ucieknę!
  • Garnier: Nie. Nie uciekniesz. (Do strażników) Połamcie mu nogi.

Strażnicy łamią mężczyźnie nogi. Chory wije się z bólu.

  • Garnier: Tak mi przykro, dziecko...

Strażnicy wywlekają mężczyznę za drzwi.

  • Garnier: Nie macie nic lepszego do roboty?

Garnier wychodzi do swych komnat, by porozmawiać z pacjentami. Altaïr po cichu zakrada się do niego i zabija.

  • Altaïr: Porzuć swe brzemię.
  • Garnier: Ach... Teraz odpocznę, tak? Wzywa mnie bezkresny sen, lecz zanim zamknę oczy, muszę wiedzieć jedno: co stanie się z mymi dziećmi?
  • Altaïr: Masz na myśli ludzi, których poddałeś swoim okrutnym eksperymentom?! Wypuszczę ich, by mogli wrócić do swych domów!
  • Garnier: Domów?! Jakich domów?! Rynsztoków? Zamtuzów? Więzień, z których ich wyciągnęliśmy?
  • Altaïr: Porwałeś tych ludzi wbrew ich woli!
  • Garnier: Tak, wbrew tym strzępkom woli, jakie im pozostały. Naprawdę jesteś tak naiwny? Czy zaspokajasz każdą dziecięcą zachciankę? Co zrobisz, gdy dziecko powie "Ale chcę się bawić ogniem, ojcze." Pozwolisz mu? Ach... Wtedy byłbyś odpowiedzialny za jego rany.
  • Altaïr: To nie dzieci, lecz mężczyźni i kobiety w sile wieku.
  • Garnier: Być może ciałem, lecz nie umysłem. Te właśnie uszkodzenia próbowałem naprawić. Przyznaję, że brak artefaktu, który nam ukradłeś, przyhamował postępy prac. Są jednak zioła, mikstury i ekstrakty. Moi strażnicy są tego dowodem: byli szaleni, nim znalazłem ich i uwolniłem z okowów ich własnych umysłów. Ach... A po mojej śmierci znowu staną się szaleńcami.
  • Altaïr: Naprawdę uważasz, że im pomagałeś?
  • Garnier: Nie uważam tak… ja to wiem.

Po zabójstwie Altaïr ucieka ze szpitala rycerzy do biura asasynów.

  • Jabal: Jakieś wieści, Altaïrze?
  • Altaïr: Garnier nie żyje.
  • Jabal: W takim razie powinieneś wrócić do Masjafu z wieściami o twym sukcesie.
  • Altaïr: Jest coś jeszcze.
  • Jabal: Mów zatem. Czy mam czytać w twoich myślach?
  • Altaïr: Jak sądzisz, czego chciał od tych ludzi? Po co ich przetrzymywał i poddawał takim eksperymentom?
  • Jabal: Nie pytać jest twoim zadaniem, lecz działać, Altaïrze. Nie ma znaczenia, co zrobił, ani dlaczego – ważne, że nie żyje.
  • Altaïr: Jednak Garnier wydawał się wierzyć, że pomagał tym ludziom.
  • Jabal: Czy to właśnie widziałeś?
  • Altaïr: Nie. Widziałem miejsce, gdzie zamiast leczyć, zadawano ból.
  • Jabal: Dlaczego więc o tym rozmawiamy?
  • Altaïr: Ja... nie wiem. Zapomnij, że o tym mówiłem.
  • Jabal: Już to zrobiłem.

Konkluzja Edytuj

Garnier de Naplouse został zabity.