Fandom

Assassin's Creed Wiki

Wspomnienie:Obserwatorium

2759stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarz1 Udostępnij
Obserwatorium
Misja główna (ikonka) (AC4BF).png
Misja główna (ikonka) (AC4BF).png
  • Sekwencja 10 – Ślepa nawigacja
  • Wspomnienie 3
Obserwatorium 1.png
  • Grafika symbolizująca wspomnienie
Łańcuch DNA ACIV Wył..pngŁańcuch DNA ACIV Wył..pngŁańcuch DNA ACIV Wł..png
Informacje techniczne
  • Opis:
  • Edward i Batholomew Roberts muszą przedzierać się przez zdradziecką dżunglę, aby dotrzeć do wejścia do obserwatorium. 
  • Pojawia się w:
  • Typ:
  • Główne
  • Poprzednie:
  • Następne:
Informacje historyczne
  • Wykonujący:
  • Miejsce:
  • Data:
  • Wrzesień 1719

Obserwatorium – wirtualna prezentacja wspomnień genetycznych Edwarda Kenwaya z 1719 roku, ponownie odtworzona w 2013 przez analityka Abstergo Entertainment za pomocą Animusa Omega.

Opis Edytuj

Po zabiciu swojego dawnego przyjaciela – Bena Hornigolda, Edward rusza na kolejne spotkanie z Bartholomewem Robertsem.

Przebieg Edytuj

Edward przybywa do zatoki Long Bay, gdzie czeka już na niego Roberts ze swoimi kamratami.

  • Batholomew: Łowca piratów nie żyje?
  • Edward: Tak. Osobiście go zgładziłem. Czemu tylko ty jeden potrafisz odnaleźć to, czego tak wielu szuka?
  • Batholomew: Urodziłem się ze wspomnieniami o tym miejscu. Wspomnieniami z, jak mi się zdaje, zupełnie innego czasu. Jak... Jakbym przeżył wcześniej inne życie.
  • Edward: Do diabła z tymi twoimi zagadkami, człowieku! Zacznij mówić z sensem.

Piraci usłyszeli jakiś dźwięk dochodzący z dżungli.

  • Bartholomew: Nie dziś. Ruszaj przodem, kapitanie. To niebezpieczna ścieżka.
Obserwatorium 2.png

Edward likwiduje jednego z tubylców

Edward wchodzi do dżungli.
  • Bartholomew: Tubylcy staną do walki, Edwardzie. Odpowiesz im, jeśli zajdzie taka konieczność? Zabijesz, gdy będzie trzeba?
  • Edward: Niebawem się odezwę.

Edward oczyszcza drogę z tubylców, by ludzie Robertsa mogli bezpieczne dotrzeć do obserwatorium. W końcu dochodzą oni do niego.

  • Edward: To jest obserwatorium? To wszystko?
  • Bartholomew: Tak. To niemal święte miejsce. Teraz wystarczy już tylko kropla mojej krwi...
Obserwatorium 3.png

Edward i Roberts podchodzą do wejścia do obserwatorium

Roberts otwiera wrota obserwatorium.
  • Bartholomew: ...i oto wrota się otwierają, po blisko osiemdziesięciu tysiącach lat.

Roberts wyjmuje pistolety i zabija swoich kamratów.

  • Edward: Jezu, Roberts! Czyś ty zmysły postradał?
  • Bartholomew: Wprost przeciwnie, Edwardzie. Te łotry popadłyby w obłęd na widok tego, co kryje się za tymi wrotami. Ale ty, ach, podejrzewam, że ty jesteś ulepiony z twardszej gliny. A teraz bierz skrzynię i dawaj ją tutaj.

Kenway bierze skrzynię z kryształową czaszką i fiolkami, którą wcześnie niósł jeden z piratów Bartholomewa i rusza za nim do wnętrza obserwatorium.

  • Bartholomew: Brud i ruina. Nie tak to zapamiętałem. Ale w końcu minęło ponad 80 tysiącleci.
  • Edward: Och, brednie. To niemożliwe.
  • Bartholomew: Uważaj, gdzie stąpasz, kapitanie. Muszę wyznać, że naprawdę urzekła mnie moja nowa profesja. I pewnie cię to zaskoczy, ale wprowadziłem nawet swoje własne zasady postępowania.
  • Edward: Twoje własne kredo, co?
  • Bartholomew: Owszem, aby utrzymać spokój? Zabroniłem na przykład wszelkiego hazardu na pokładzie, bo rodzi on więcej okazji do bitki niż do bratania się. Zakazałem dezercji podczas bitwy. I wymagam, by wszyscy dbali o czystość swego uzbrojenia, które w każdej chwili może być pilnie potrzebne...
  • Edward: To sensowne.
  • Bartholomew: A nieposłuszeństwo będzie karane śmiercią. Spójrz tylko na to miejsce. Piękne, prawda?
  • Edward: Tak. Jakby żywcem wyjęte z bajki, albo któregoś z tych starych poematów.
  • Bartholomwe: Kiedyś było wiele opowieści o tym miejscu. Ale podania zamieniły się w plotki, te zaś z kolei w legendę. Nieunikniony proces zastępowania faktów wymysłami, póki te pierwsze całkowicie nie znikną.
  • Edward: Następne fiolki z krwią.
  • Bartholomew: Tak. Te naczynia zawierają krew zapomnianego, prastarego ludu. W swoim czasie był on wspaniałą rasą.
  • Edward: Im więcej mówisz, człowieku, tym mniej z tego pojmuję.
  • Bartholomew: I wcale się nie dziwię. Zapamiętaj tylko jedno – krew w tych fiolkach dla nikogo nie jest warta nawet złamanego reala. Może pewnego dnia to się zmieni. Ale nie w tej epoce.

Roberts i Kenway podchodzą do rzeczy podobnej do "Złotego Oka".

  • Bartholomew: Jesteśmy na miejscu. Postaw tu skrzynię.

Nagle obserwatorium zaczęło się trząść.

  • Edward: Co to za hałas?
  • Bartholomew: Ach tak. To zabezpieczenie. Daj mi chwilę.

Roberts wyłącza zabezpieczenie.

  • Bartholomew: Gotowe.
  • Edward: A zatem co to za miejsce?
  • Bartholomew: Potraktuj to jak wielką lunetę, podobną do tych, których używamy my, żeglarze. Oto urządzenie, które pozwala widzieć na olbrzymią odległość.

Roberts wkłada kryształową czaszkę i fiolkę z krwią Jacka Rackhama do Złotego Oka. Nagle zaczyna się z niego wydobywać jakiś obraz.

  • Edward: To jakieś cholerne czary.
  • Bartholomew: Bynajmniej. To tylko pan Jack Rackham... Gdzieś w świecie, w tej właśnie chwili.
  • Edward: W Nassau. To się dzieje właśnie teraz? Patrzymy jego oczami?
  • Bartholomew: Owszem.
  • AnneNo nie wiem, Jim. Nie mam bladego pojęcia o kierowaniu statkiem. To nie jest zajęcie dla niewiasty.
  • James: Bzdury! Widziałem mnóstwo dam, które potrafią zarefować żagiel i zakręcić kabestanem.
  • Anne: A nauczysz mnie walczyć? Na przykład kordelasem? I może używać pistoletu?
  • James: I nie tylko tego. Ale musisz tego chcieć. I pracować na to. Jeśli pragniesz osiągnąć prawdziwy sukces, nie możesz się wahać.
  • Jack: Ej! Chłopcze! Umizgujesz się do mojej dziewki! Precz, albo cię wybebeszę!
  • James: Za wysokie progi dla ciebie, mości Rackham. I nie powinieneś nazywać mnie chłopcem...
  • Jack: Ach, och, czyżby? CHŁOPCZE!

Roberts wyjmuje fiolkę z krwią Rackhama.

  • Bartholomew: Zajmująca gromadka. Sprawdźmy inną. Gubernator Woodes Rogers.
Obserwatorium 4.png

Roberts i Edward oglądają obraz przedstawiający rozmowę Rogersa z Torresem

​Roberts wkłada do kryształowej czaszki znajdującej się w Złotym Oku fiolkę z krwią Rogersa, w wyniku czego pojawia się obraz przedstawiający jego rozmowę z Laureano Torresem.
  • Woodes: Hmmm. To śmiały pomysł. Ale muszę go gruntownie przemyśleć.
  • Laureano: Musisz tylko przekonać Izbę Gmin do drobnego dowodu lojalności. Przysięgi, gestu i symbolicznej kropli krwi utoczonej z palca. To wszystko.
  • Woodes: Ministrowie mogą sprawiać kłopoty, ale Izbę Lordów powinno dać się łatwo przekonać. Uwielbiają pompę i przesadne ceremoniały.
  • Laureano: Właśnie. Powiedz im, że w ten sposób okażą królowi wierność... i wystąpią przeciwko tym zbuntowanym jakobitom.
  • Woodes: Tak, istotnie.
  • Bartholomew: Ech, ci templariusze.
  • Laureano: Najistotniejszym szczegółem jest krew. Masz wziąć jej próbkę od każdego człowieka. Musimy być gotowi, gdy już odnajdziemy obserwatorium.
  • Woodes: Zgoda.

Roberts wyjmuje kryształową czaszkę ze Złotego Oka.

  • Bartholomew: Cenne narzędzie, prawda?
  • Edward: Czary. Nic innego, tylko czary.
  • Bartholomew: Ani trochę. Każdy mechanizm, który napędza to urządzenie ma realny i fizyczny charakter. Owszem, to pradawny wynalazek, ale nie ma w nim nic nadprzyrodzonego.
  • Edward: Dzięki temu zostaniemy władcami mórz.
  • Bartholomew: Ooou... Jaka ambicja.
Obserwatorium 5.png

Kenway spada do wody

​Roberts uderza Kenwaya z całej siły kryształową czaszką, w wyniku czego ten spada do wody, znajdującej się na dole obserwatorium.
  • Bartholomew: W moim kodeksie nie ma ani słowa o lojalności, chłopcze! Odegrałeś swoją rolę, ale to kres naszej współpracy!
  • Edward: Już jesteś trupem, Roberts!

Kenway dostaje się jakoś na brzeg, ale Bart zamknął wrota do obserwatorium. Edward musi znaleźć więc inne wyjście. W końcu znajduje jakieś i wydostaje się z pomieszczenia obserwacyjnego. Zaraz potem biegnie w kierunku brzegu wyspy. Zjeżdża z góry, na którym znajdowało się obserwatorium i spada do wody. Niestety zostaje ciężko ranny, ale dostaje się jakoś na brzeg.

  • Edward: Roberts!

​Kamraci Bartholomewa zaatakowali rannego Edwarda, który ledwo się przed nimi obronił. W końcu pada on na kolana. Po chwili podchodzi do niego Roberts.

  • Bartholomew: Och... Twoja Kawka odfrunęła, co Edwardzie? To właśnie jest piękno demokracji... Większość może przegłosować jednostkę. Jasne, mógłbyś popłynąć ze mną, ale... obawiam się, że wszyscy spłonęlibyśmy na popiół w ogniu twego temperamentu. Na szczęście wiem, że król wyznaczył sporą nagrodę za twoją głowę. A ja... zamierzam ją odebrać. Czy kiedykolwiek... Czy kiedykolwiek widziałeś wnętrze jamajskiego więzienia? Co?

Konkluzja Edytuj

Edward odkrył położenie obserwatorium, ale został zdradzony przez swojego druha – Bartholomewa Robertsa, który postanowił przekazać go w ręce Brytyjczyków.

100% synchronizacji Edytuj

Aby zdobyć 100% synchronizacji w tym wspomnieniu należy:

  • obezwładnić wszystkich strażników gołymi rękami;
  • obezwładnić 5 strażników w strefach śledzenia.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki