Fandom

Assassin's Creed Wiki

Wspomnienie:Klub jakobinów

2759stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij
Klub jakobinów
Misja główna (ikonka) (ACU).png
Misja główna (ikonka) (ACU).png
  • Sekwencja 6
  • Wspomnienie 1
Klub jakobinów (wspomnienie) (ACU) (by Kubar906).png
  • Grafika symbolizująca wspomnienie
Łańcuch DNA ACU Wł..png Łańcuch DNA ACU Wył..png
Informacje techniczne
  • Opis:
  • Lafrenière planował nocny atak na l'Hôtel de Beauvais. Sprawdź, co się tam dzieje i dlaczego Lafrenière chciał to powstrzymać. 
  • Pojawia się w:
  • Typ:
  • Główne
  • Trudność:
  • ◆ ◆ ◆ ◇ ◇
  • Poprzednie:
  • Następne:
Informacje historyczne
  • Wykonujący:
  • Miejsce:
  • Data:
  • 31 marca 1791 roku

Klub jakobinów – wirtualna prezentacja wspomnień genetycznych Arna Doriana z 31 marca 1791 roku, odtworzona przez użytkownika Helixa w 2014 roku przy pomocy Helixa.

Opis Edytuj

Po zabójstwie Chrétiena Lafrenière'a, Arno przychodzi do kryjówki asasynów i staje przed radą.

Przebieg Edytuj

Klub jakobinów 1 (wspomnienie) (ACU) (by Kubar906).png

Spotkanie w radzie asasynów

  • Sophie: Cztery setki uzbrojonej szlachty, Honoré! Gdyby nie było tam generała Lafayette'a...
  • Honoré: Dosyć, dosyć! W tym pokoju jest aż gęsto od waszej złości! Same połajanki i żadnych działań. Ale myślę, że oto nadchodzą dobre wieści. Arno, czego dowiedziałeś się od złotnika?

Arno kładzie szpilę templariuszy na stole. Pierre Bellec bierze ją w dłoń.

  • Pierre: Trucizna. Uczą się.
  • Arno: Germain wykonał tę szpilę oraz inne, na zlecenie człowieka nazwiskiem Lafrenière.
  • Honoré: Jesteś pewien?
  • Arno: Najzupełniej.
  • Honoré: Wielki mistrz de la Serre bardzo wychwalał jego lojalność. Bardzo dobrze. Podejrzewam, że sprawa jest prosta, Arno. Odszukaj (pana) Lafrenière...
  • Arno: Już to zrobiłem, (panie). Więcej nam nie zagrozi.
  • Pierre: O czym ty mówisz, młokosie?
  • Arno: Miałem trop prowadzący do Lafrenière'a. Podążyłem za nim i zabiłem go.
  • Hervé: To nie do pomyślenia!
  • Pierre: Coś ty sobie u diabła wyobrażał?
  • Sophie: Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką arogancją!
  • Beylier: Jak śmiesz deptać Kredo?
  • Hervé: Masz krew na rękach!
  • Sophie: Ta bezczelność jest zdumiewająca!
  • Beylier: Kto dał ci prawo?
  • Pierre: Jeśli jeszcze raz zlekceważysz radę, zrobię ci w dupsku nowy otwór!
  • Honoré: Choć rada docenia twoje oddanie, nie do ciebie należy dobór twoich celów. Powinieneś przedstawić nam pozyskane informacje.
  • Arno: Wybacz mi, mentorze. Wydawało mi się, że odszukałem człowieka, który rozkazał zamordować (pana) de la Serre. Gdy odkryłem dalsze dowody, sugerujące, że zamierza zaatakować Bractwo, przystąpiłem do działania.
  • Hervé: Wydawało ci się? Sugerujące?
  • Arno: Nie... nie jestem już taki pewien motywów Lafrenière'a. W jego wspomnieniach ujrzałem, jak pisze list, który miał ostrzec (pana) de la Serre przed zdradą. Gdy zaś mówił o planowanym ataku, miał na myśli jakiś klub w Marais... tam nie ma żadnej naszej kryjówki.
  • Honoré: I cóż po tym wnosisz?
  • Arno: Tego nie umiem powiedzieć. Chciałbym dokładnie zbadać tę sprawę.
  • Guillaume: Nie podoba mi się to. Chłopak jest utalentowanym asasynem, ale boję się, że opętała go żądza prywatnej zemsty. Niech ktoś inny podejmie ten trop.
  • Arno: Nie mamy na to czasu! Cokolwiek planował Lafrenière, wydarzy się dzisiejszej nocy!
  • Honoré: Tym razem poprosił o pozwolenie, Guillaume. Idź zatem. Zobacz, czego zdołasz się dowiedzieć. Byle bez nieprzemyślanych działań, hmm?
  • Arno: Tak, mentorze.

Arno dotarł do Hôtel de Beauvais.

  • Arno: To jest to miejsce. Co było w nim takiego interesującego dla Lafrenière'a?

Arno dostrzegł więźnia doprowadzanego do pałacu.

Arno zobaczył także Aloysa la Touche'a wchodzącego do Hôtel de Beauvais.

  • Arno: La Touche, stary przyjacielu. Ty zawsze gdzieś się przykleisz, co?

Arno zaczął śledzić la Touche'a i wszedł do pałacu.

  • Strażnik 1: Co tam się dzieje w tym saloniku?
  • Strażnik 2: Pojęcia nie mam. I jeśli masz trochę oleju w głowie, też nie będziesz tego dociekał.
  • Strażnik 1: Co to niby ma znaczyć?
  • Strażnik 2: Że niektórzy nie lubią, jak wtyka się nos w ich sprawy. Kapujesz?

La Touche spotkał się z innymi templariuszami.

  • Gość 1: Jak długo oni będą dzisiaj siedzieć?
  • Gość 2: Bóg jeden wie. Daj jeno tym politykom mówić, a nigdy się nie zamkną.
  • Gość 1: Zatem lepiej rozejrzę się za jakąś kawą.
  • Marie: Jak długo jeszcze musimy czekać? Mam też inne sprawy na głowie.
  • Aloys: Już niedługo. Wielki mistrz chce, by ubyło trochę polityków, nim zaczniemy.
  • Louis-Michel: Ufam, że w końcu usłyszymy, co kryje się za naszymi ostatnimi... działaniami?
  • Aloys: Wszystko zostanie wyjaśnione.
  • Louis-Michel: Mnie się to nie podoba. Plan jest zbyt niepewny – i nie zapominajmy, że gdzieś tam wciąż czai się Lafrenière, który tylko czeka, by spalić nas na stosie.
  • Aloys: Więc ty nic nie wiesz?
  • Marie: O czym?
  • Aloys: Lafrenière nie żyje. Już od kilku godzin. Asasyni.
  • Louis-Michel: Jakież to... wygodne.
  • Aloys: Ach. To właśnie lubię w asasynach. Wystarczy im wskazać spisek templariuszy i nie zadają zbędnych pytań. Od razu przechodzą do zabijania. Są przez to tacy przewidywalni. Chodźmy, sprowadzimy kapitana i możemy zaczynać.

Arno odszukał pokój, w którym templariusze przesłuchiwali więźnia.

  • Frédéric: To proste pytanie. Wystarczy, że powiesz mi to, co chcę wiedzieć.

Do pokoju wchodzi la Touche.

  • Aloys: Skończyłeś?
  • Frédéric: Prawie. Oto twoja sytuacja. Ja mogę tak przez cały dzień, Ale ty... Tobie została jakaś godzina. Najdalej dwie. Pół, jeśli sięgnę po coś ostrzejszego. Może więc przejdziemy od razu do końcowej części i uznamy, że wygrałem? Powiedz mi, gdzie to jest, a będzie po wszystkim.
  • Więzień: Luxembourg...
  • Frédéric: Co takiego?
  • Więzień: Palais du Luxembourg...
  • Frédéric: Mądry był z ciebie chłop.
  • Aloys: Rouille? Posprzątaj ten bałagan. Już czas.
  • Frédéric: Zaraz będę gotowy.

Ludzie Rouille'a wyrzucili więźnia przez okno.

  • Frédéric: Słyszeliście łasicę, chłopcy.

Arno zaczął śledzić la Touche'a i Rouille'a w drodze na spotkanie templariuszy.

  • Aloys: Naprawdę wyrzuciłeś go przez okno?
  • Frédéric: Miejsce śmierci jest w rynsztoku.
  • Aloys: Ryzykownie. Ktoś mógł to zauważyć.
  • Frédéric: Kto? Całe to miejsce jest strzeżone przez moich chłopców. Rozprawią się z każdym dobrym samarytaninem.
  • Aloys: Oby. Wielki mistrz nie będzie zachwycony, gdy cały plan wyjdzie na jaw przez jednego martwego ćwoka.

Spotkanie zaczęło się.

  • François-Thomas: Wielkie dzieło wymaga cierpliwości, mój drogi. Jeśli dla dobra świata Paryż musi pocierpieć trochę dłużej, to niech tak będzie.
  • Frédéric: Czemu po prostu go nie zamordować i mieć to z głowy? Jeden z moich chłopców, nóż, mroczny korytarz... łatwizna.
  • François-Thomas: Chcemy winnego, kapitanie, nie męczennika. Bądź cierpliwy.
  • Louis-Michel: Z całym szacunkiem, wielki mistrzu, cierpliwość to zacna cnota, ale im dłużej czekamy, tym większe ryzyko, że zostaniemy zdemaskowani.
  • Aloys: Asasyni już dopadli Siverta i Króla Żebraków.
  • François-Thomas: Sivert i Król już spełnili swoje zadanie. Ich strata, choć bolesna, nie jest przeszkodą. Asasyni potrafią być przydatni, jeśli tylko umiejętnie wodzi się ich za nos.
  • Frédéric: A co z bachorem de la Serre'a? Może być niebezpieczna, jeśli uda jej się zgromadzić starą gwardię.
  • François-Thomas: Ten problem zostanie rozwiązany.
  • Marie: W jakiż to sposób?
  • François-Thomas: Mademoiselle (pani) de la Serre wkrótce uda się do l'Hôtel Voysin, chcąc pomówić z panem Lafrenière. Niestety, monsieur (pan) Lafrenière niewiele ma już do powiedzenia.
  • Arno: Élise...

Arno zaczął uciekać z Hôtel de Beauvais.

  • Frédéric: Sprytnie, wielki mistrzu. Lecz ty już otarłeś się o asasynów. Z całym szacunkiem, ale szczęście nie zawsze będzie ci sprzyjać.
  • François-Thomas: Słuszna uwaga. Dlatego pozostawię realizację naszego dzieła wam, zacne panie i dobrzy panowie. Sam oddalę się do Sanktuarium i zaczekam na końcową fazę. Czy to cię usatysfakcjonuje, kapitanie?
  • Frédéric: Potroję straże.
  • François-Thomas: Bardzo dobrze. Niech prowadzi nas Ojciec Zrozumienia.

Strażnicy odkryli obecność Arna.

  • Strażnik: Chyba mamy tu szpiega, chłopcy!
    Szpieg na wolności!
    Nie dajcie szpiegowi uciec!
    Łapać szpiega!

Arno uciekł z pałacu.

Konkluzja Edytuj

Arno podsłuchał spotkanie templariuszy i dowiedział się, że planują oni zasadzkę na Élise de la Serre.

100% synchronizacji Edytuj

Żeby osiągnąć stuprocentową synchronizację z Arnem, należy:

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki