Fandom

Assassin's Creed Wiki

Wspomnienie:Jak wspaniale, panie Kenway!

2758stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij
Jak wspaniale, panie Kenway!
Misja główna (ikonka) (AC4BF).png
Misja główna (ikonka) (AC4BF).png
  • Sekwencja 13 – Epilog
  • Wspomnienie 2
Jak wspaniale panie Kenway! (wspomnienie) (AC4BF) (by Kubar906).png
  • Grafika symbolizująca wspomnienie
Łańcuch DNA ACIV Wył..pngŁańcuch DNA ACIV Wł..png
Informacje techniczne
  • Opis:
  • Załamany śmiercią żony, Caroline, Edward koncentruje swą uwagę na córce, o której istnieniu nie miał pojęcia. Wspólnie wracają do Anglii, by rozpocząć nowe życie. . . 
  • Pojawia się w:
  • Typ:
  • Główne
  • Poprzednie:
Informacje historyczne
  • Wykonujący:
  • Miejsce:
  • Data:
  • Październik 1712 roku
  • 4 grudnia 1733 roku

Jak wspaniale, panie Kenway! – wirtualna prezentacja wspomnień genetycznych Edwarda Kenwaya i Haythama Kenwaya z października 1722 i grudnia 1733 roku, ponownie odtworzona przez analityka Abstergo Entertainment za pomocą Animusa Omega.

Opis Edytuj

Edward wraca na pokładzie Kawki na Wyspy Brytyjskie, by wraz z córką rozpocząć nowe życie.

Przebieg Edytuj

  • Jennifer: Ojcze... Czy zawsze umiałeś żeglować taką łodzią?
  • Edward: Kawka to statek, Jenny. Nie łódź.
  • Jennifer: Ale czy umiałeś?
  • Edward: Nie. Nie, nauczyłem się dopiero opuściwszy Bristol.
  • Jennifer: Gdy porzuciłeś mamę?
  • Edward: Słuchaj, nie porzuciłem twojej... Nie odszedłem bez pożegnania, o to mi chodzi. To była pewna umowa, rozumiesz? Między twoją matką i mną.
  • Jennifer: Mówiła, że ją zostawiłeś. Że zawsze interesowały cię tylko łodzie i zarabianie pieniędzy w Nowym Świecie.
  • Edward: To prawda, że zawsze chciałem żeglować. Ale nie dla kaprysu. Chciałem nam pomóc. Zatroszczyć się o nią... i o ciebie.
  • Jennifer: O mnie raczej nie. Matka mówiła, że nawet o mnie nie wiedziałeś. Że pisałeś raz na rok i nawet nie wiedziała, gdzie cię szukać.
  • Edward: To wszystko prawda. I bardzo tego żałuję. Gdybym wcześniej wiedział... Sam nie wiem. Może wróciłbym do domu. Mam nadzieję, że tak właśnie bym zrobił.
  • Jennifer: Widocznie... byłeś zajęty. Tak sobie myślę.
  • Edward: Bo byłem. Ale... to nie miałoby znaczenia.
  • Jennifer: A mogę posterować tą twoją łodzią?
  • Edward: Łodzią? Nie widzę tu żadnej łodzi. A ty?
  • Jennifer: Oj. Chciałam powiedzieć statkiem, rzecz jasna. Ja tam nie widzę żadnej różnicy.
  • Edward: Ach! Jest ona dość oczywista, Jenny. Łódź można przewieźć na statku, ale statku na łodzi żadną miarą.
  • Jennifer: Bez sensu, w takim razie wszystko, duże czy małe, jest statkiem dla mojej małej łódeczki. Tej, którą zabieram ze sobą do kąpieli.
  • Edward: To bardzo zmyślne podejście. Czy jest ci ciężko rozmawiać o Caroline, Jenny? O mamie?
  • Jennifer: Hmmm... Nie. To już kilka lat, jak umarła. Brakuje mi jej, ale to rozumiem.
  • Edward: Cierpiała?
  • Jennifer: Nie wiem. Chyba nie. Przez jakiś czas była bardzo szczęśliwa. Potem szczęście minęło. Wtedy już rzadko ją widywałam. A potem umarła.
  • Edward: Ja... przepraszam. Przepraszam, że nie było mnie wtedy przy tobie.
  • Jennifer: Nie szkodzi. Za to teraz jesteś. I płyniemy na spotkanie przygody!
  • Edward: Mam tylko nadzieję, że niezbyt wielkiej. Nie wiem, czy poradziłbym sobie z kolejnymi niespodziankami.
  • Jennifer: Myślisz, że zobaczymy wieloryba?
  • Edward: Owszem. Jest na to spora szansa.
  • Jennifer: Hm! A co z piratami? Zobaczę piratów?
  • Edward: Nie. Na to szansa jest raczej niewielka.
  • Jennifer: Och. To szkoda. Bardzo chciałabym jakiegoś zobaczyć.
  • Edward: Wiesz co, Jenny. Gdy tylko ten wiatr trochę zelżeje, pozwolę ci poprowadzić Kawkę. Trochę zabawy przy sterze na dobranoc.
  • Jennifer: Jejku!
Jak wspaniale, panie Kenway 1 (wspomnienie) (AC4BF) (by Kubar906).png

Edward z Jenny w Theatre Royal

Sceneria zmienia się – jest rok 1733. Rodzina Kenwayów jest w Theatre Royal w Londynie. Do Jenny podchodzi zalotnik.
  • Zalotnik: Panno Jennifer Kenway. Proszę pozwolić, że się przestawię...
  • Jennifer: Jennifer Scott, jeśli łaska.
  • Zalotnik: Proszę wybaczyć, ja... ja...
  • Edward: Moja córka była pod opieką matki, Caroline, póki ta nie zmarła kilka lat temu. Jenny woli nosić jej nazwisko.
  • Zalotnik: Ach. Przepraszam za moją niewiedzę.
  • Edward: Ja się nie gniewam. Z nią może być gorzej.
  • Haytham: Ojcze, pomóż mi!
  • Edward: Ten mały urwis, to już JEST Kenway. Cóż tam, Haythamie?
  • Haytham: Nie widzę sceny!
  • Edward: No to do góry. I jak teraz?
  • Haytham: Dobrze. Ale czy nie rozbolą cię ramiona?
  • Edward: Hej, jeszcze nie jestem taki stary! Ale jeśli istotnie mnie rozbolą, opuścimy to wytworne przedstawienie i udamy się wraz z matką na czekoladę do White'a. Co ty na to?
  • Haytham: Tak, chętnie!
  • Edward: Świetnie. A teraz cicho.

Konkluzja Edytuj

Edward wrócił do Anglii razem z Jenny. Rozpoczął nowe życie: ożenił się ponownie i miał syna Haythama.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki